spis treści
 wiadomości

 
 Papua-Nowa Gwinea

focus

Najgorsze wybory w historii Papui-Nowej Gwinei
30.06.02

Tegoroczne wybory parlamentarne były najgorsze ze wszystkich przeprowadzonych do tej pory w Papui-Nowej Gwinei - oceniają niezależni obserwatorzy. Najgorzej było w prowincji Highlands, gdzie jednym z efektów ostrej walki wyborczej jest kilkanaście ofiar śmiertelnych. Trwa szukanie przyczyn fatalnej organizacji elekcji.

Premier Mekere Morauta

Głosowanie rozciągnięte na dwa tygodnie rozpoczęło się 15 czerwca i miało trwać do końca miesiąca. Wiadomo już, że termin ten został jednak przedłużony. O 109 miejsc w parlamencie walczy ponad 3000 kandydatów zgłoszonych przez 40 partii i grup plemienno-rodzinnych. Są to siódme powszechne wybory od 1975 r., kiedy to Papua-Nowa Gwinea uzyskała niepodległość.
Kłopoty mieli wyborcy w całym kraju. Listy wyborcze były niekompletne lub zawierały zawierały nazwiska osób zmarłych, komisje wyborcze pracowały w niepełnych składach, zdarzały się kradzieże kart do głosowania albo podrzucanie fałszywek. Ale to co działo się w górskich rejonach prowincji Highlands, w centralnej części Nowej Gwinei, przechodzi wszelkie wyobrażenie o demokracji. Potyczki międzyplemienne, które są w tym rejonie na porządku dziennym, w okresie wyborów przerodziły się w krwawą, okrutną wojnę. Według oficjalnych danych policji, do poniedziałku w walkach wyborczych zginęło 16 osób. Prawdopodobnie ofiar może być jednak więcej.

Australijska wolontariuszka Robin Slarke, zajmująca się pomocą społeczną dla mieszkańców górskich wiosek, tak relacjonowała przebieg wyborów dla Radio Australia: "W rejonie miasta Chimbu, gdzie obecnie się znajduję, mamy trzy potwierdzone ofiary śmiertelne. Kilka osób zostało zakłutych maczetami, innym obcięto dłonie. Wielu kandydatów na posłów było zastraszanych, na wielu wymuszono rezygnację. Ludzie uciekają ze swoich domów do miast, w obawie przed zemstą niezadowolonych z wyników głosowania".

Skala fałszerstw wyborczych w Highlands jest, zdaniem Slarke, niewyobrażalna. "Korupcja i oszustwa były wszędzie, nikt się z tym nie krył. Karty wyborcze były masowo fałszowane. Urny często ustawiane były przed domem lokalnego lidera i tam, pod okiem gromady uzbrojonych mężczyzn dokonywano głosowania. Tysiące głosów zaznaczali członkowie komisji wyborczej na oczach wszystkich mieszkańców wioski".

Raport wolontariuszki potwierdza Narodowy Instytut Badawczy, powołany przez rząd w Port Moresby za pieniądze Nowej Zelandii, Chin i USA do oceny organizacji wyborów. "Mamy swoich obserwatorów rozsianych w wielu miejscach w całym kraju i niemal wszyscy donoszą o kłopotach organizacyjnych. To prawdopodobnie najgorzej zorganizowane wybory w historii Papui-Nowej Gwinei" - mówi dr Beno Boeha, dyrektor Instytutu.

Oprócz wspomnianych już kłopotów z listami i komisjami wyborczymi, zawiodła też logistyka. Karty wyborcze miały być transportowane z odległych rejonów kraju przez kurierów pieszych, na motocyklach i w łodziach do większych miast, a stamtąd helikopterami do stolicy. Jednak na początku drugiego tygodnia wyborów największa firma śmigłowcowa odmówiła współpracy, ponieważ Komisja Wyborcza nie opłaciła rachunków za loty.

O przyczynach fatalnej organizacji nikt jeszcze nie chce mówić oficjalnie. Zdaniem doktora Boehy wszystko wskazuje jednak na brak wystarczających środków finansowych. "Większość wydatków została zaaprobowana, ale nie przekazano w terminie środków na ich pokrycie. To spowodowało chaos i obserwowane problemy" - mówi Boeha. Rząd chciał wcześniej przeznaczyć na organizację wyborów jeszcze mniej funduszy, ale w ostatniej chwili dał się namówić Komisji Wyborczej na zwiększenie limitu wydatków.

Mimo kłopotów, Komisarz Wyborczy Reuben Kaiulo jeszcze pod koniec zeszłego tygodnia był przekonany, że wszystkie terminy przewidziane w ustawie o ordynacji wyborczej zostaną dotrzymane i liczenie głosów zakończy się najpóźniej 15 lipca, a dzień później ogłoszony zostanie pełny skład nowego parlamentu. W poniedziałek premier Mekere Morauta ogłosił jednak, że w niektórych regionach kraju głosowanie przedłużone zostanie o dwa tygodnie, a ostateczny termin liczenia głosów przesunięto do 29 lipca.

Przemysław Przybylski


 
Oficjalna strona papuańskiej Komisji Wyborczej
 O krwawych wyborach w PNG pisaliśmy również 24.06 Czytaj
 
 mapa regionu
 gdzie po wizę
 linki
 
Miasto nadziei
90 proc. opali na świecie pochodzi z Australii. Z tego duża większość z Coober Peddy - maleńkiego miasteczka zagubionego gdzieś na środku pustyni Gibsona. Wokół opalu kręci się tu wszystko.

spis treścigdzie po wizęo stroniekontaktenglish