spis treści
 wiadomości

 
 Kiribati

focus

Żarty z Kiribati
13.11.2002

USA zamierzają zaatakować Kiribati - poinformował jeden z nowozelandzkich serwisów internetowych. Informacja wywołała panikę wśród mieszkańców wyspiarskiego państwa i dodała ognia kampanii przed wyborami prezydenta.


Fragment artykułu
"For years the evil dictator Teburoro Tito has oppressed his people and terrorised the Pacific region. We also have reason to believe he is in the process of developing weapons of mass destruction. And some pretty damn fine crab soup."

Bush today announced the departure of the 7th Admiralty Fleet to the Kiribati's. An invasion of the 810 sq km archipelago is expected to begin within the next 2 weeks. Intense diplomatic activity has begun to establish international support for the US initiative.

"Come on guys, this will be a piece of piss compared to Iraq" pleaded Bush. "They don't even have an army for fuck's sake."
Autorzy serwisu "Spinner" najwyraźniej chcieli zakpić z założeń polityki międzynarodowej Stanów Zjednoczonych. We wrześniowym wydaniu swego internetowego miesięcznika napisali, że prezydent George Bush postanowił porzucić zamiar inwazji na Irak i zastąpił ją planem podboju Kiribati. "To będzie łatwizna w porównaniu z Irakiem. Oni przecież nie mają armii" - miał powiedzieć Bush.

Według artykułu powodem inwazji na Kiribati jest ucisk Teburoro Tito - "dyktatora z piekła rodem", który od lat terroryzuje obywateli własnego kraju i cały region Południowego Pacyfiku. "Mamy również powody by przypuszczać, że produkuje broń masowego rażenia oraz cholernie dobrą zupę z krabów" - głosi rzekome oświadczenie prezydenta USA. Serwis donosi również, że George Bush wysłał do Kiribati Siódmą Flotę z rozkazem rozpoczęcia inwazji w ciągu dwóch tygodni. Tymczasem amerykańska dyplomacja intensywnie próbuje zawiązać międzynarodową koalicję na rzecz poparcia ataku.

Historyjka wywołała panikę wśród mieszkańców Kiribati i oburzenie władz. Kilka dni po opublikowaniu artykułu Biuro Prezydenta wydało oświadczenie, w którym nazywa artykuł mniej więcej stekiem wymyślnych bzdur mających na celu zdestabilizowanie sytuacji w kraju przed zbliżającymi się wyborami prezydenckimi. W oświadczeniu zapowiedziano też podjęcie kroków prawnych przeciwko autorom artykułu. Sam prezydent Tito kilkakrotnie wystąpił w Radiu Kiribati i zapewniał mieszkańców, że inwazja im nie grozi. Równocześnie grzmiał, że cała sprawa jest wymysłem Amerykanów, którzy chcą przeszkodzić mu w wyborze na kolejną kadencję (Tito rządzi w Kiribati od 1996 r) i wspierają kandydatów opozycji.

Sprawa ewentualnego wmieszania się Stanów Zjednoczonych w kampanię wyborczą w Kiribati natychmiast nabrała rozgłosu i stała się jednym z najgorętszych punktów tej kampanii. Opozycja chce bowiem zamknięcia chińskiej stacji kontroli lotu satelitów, która - jeśli wierzyć prasie - służy m.in. do podglądania amerykańskich testów systemu "tarczy rakietowej", które od niedawna prowadzone są na poligonie rakietowym w sąsiednich Wyspach Marshalla. Pomysł zamknięcia stacji nie podoba się prezydentowi Tito, który dopatruje się w nim inspiracji Stanów Zjednoczonych chcących pozbyć się wścibskich podglądaczy. Politycy opozycji odpowiadają, że Kiribati daje się wykorzystywać Chinom i należy z tym czym prędzej skończyć.

Problem w tym, że Kiribati potrzebuje do życia zarówno Chin, jak i Stanów Zjednoczonych. Z Chin (zaraz po Tajwanie i Japonii) pochodzi największa część turystów odwiedzających ten podrównikowy kraj. USA należą natomiast do największych klientów Specjalnej Strefy Ekonomicznej Kiribati, w której zaspokajają znaczną część zapotrzebowania na tuńczyka i inne ryby oceaniczne.

Przemysław Przybylski

 mapa regionu
 gdzie po wizę
 linki
 
Suzan z zachodu
Czy zastanawialiście się kiedyś, dlaczego wszelkiej maści huragany, tajfuny i cyklony noszą imiona, dokładnie tak jak dzieci? Wyjaśnienie tylko u nas.

spis treścigdzie po wizęo stroniekontaktenglish