spis treści
 wiadomości

 
 Kiribati
 Nowa Zelandia
 Tonga

focus

W pogodni za świtem
31.12.2002

Oficjalnie Nowy Rok najwcześniej przychodzi do Republiki Kiribati położonej w centralnej części Oceanu Spokojnego. Ale gdyby nie polityka, każdy rok witaliby najpierw mieszkańcy Nowej Zelandii.


Od 1884 roku świat podzielony jest na 24 strefy czasowe, z których każda obejmuje odcinek 15 stopni geograficznych. Strefy nie są równe, ponieważ rządy państw wchodzących w ich skład, mogą na własną rękę zmieniać ich granice, np. by objąć całe terytorium. Niektóre kraje o dużym obszarze (np. Australia, USA, Kanada czy Rosja), ze względów praktycznych podzielone są na kilka stref czasowych. Wyjątek stanowi Chińska Republika Ludowa, która na całym swym obszarze używa tzw. czasu pekińskiego. Podstawą do określania czasu w poszczególnych strefach czasowych jest tzw. czas Greenwich (Greenwich Mean Time - GMT), czyli południe w obserwatorium w Greenwich pod Londynem na południku 0. Polska znajduje się w 2 strefie czasowej oznaczonej symbolem GMT+1, co oznacza, że gdy w Wielkiej Brytanii jest godz. 12, u nas wybiła już 13.

Spór o to, gdzie najwcześniej budzi się pierwszy dzień każdego nowego roku trwa od kilku lat i co roku, pod koniec grudnia, wzmaga się. Jego przedmiot jest raczej symboliczny, ale przekłada się na dziesiątki tysięcy dolarów, które skłonni są wydać turyści, by mieć poczucie, że Nowy Rok witają jako pierwsi na świecie.

Teoretycznie każdy dzień, w tym również 1 stycznia, rozpoczyna się gdy słońce minie 180 południk. Pod koniec XIX w. geografowie ustalili, że wzdłuż niego przebiegać będzie Międzynarodowa Linia Zmiany Daty. Gdy słońce ją minie, na wszystkich wyspach położonych na zachód rozpoczyna się nowy dzień. Trwa dopóki Ziemia nie obróci się wokół swojej osi i Linia Zmiany Daty znów nie zostanie przecięta.

Szansa Kiribati

Jedynym krajem na świecie, podzielonym na dwie zamieszkane części przez 180 południk, jest Kiribati. Jednak 1 stycznia 1995 r. prezydent tego kraju przesunął swym dekretem Międzynarodową Linię Zmiany Daty o 3000 km na wschód, tak by obiegała całe terytorium "od zewnątrz". Od tej pory kraj podzielony jest na trzy strefy czasowe: GMT+12, +13 i +14, co oznacza, że w ostatniej południe wypada aż o 14 godzin wcześniej niż w Greenwich w Wielkiej Brytanii (paradoksalnie, dzięki tej zmianie, 1 stycznia w Kiribati zaczyna się jeszcze zanim na sąsiednich Hawajach rozpocznie się 31 grudnia).

Oficjalna argumentacja była prosta: 23 godziny różnicy czasu stwarzają olbrzymie problemy w zarządzaniu krajem. Ale cichaczem Kiribati szykowało się już na powitanie nowego tysiąclecia. Małą Wyspę Karoliny - najdalej na wschód wysunięty punkt Kiribati, przemianowano na Wyspę Milenijną. Wkrótce potem rząd Kiribati rozpoczął intensywną kampanię promocyjną. - To będzie pierwsze miejsce na świecie, gdzie rozpocznie się trzecie milenium - zachwalał w telewizji CNN prezydent Teburoro Tito. - Mamy jedyną taką szansę, nie możemy jej zmarnować. Prawdopodobnie już nigdy więcej świat nie usłyszy o naszej Wyspie Milenijnej, a może i o Kiribati - tłumaczył.

Tonga pierwsze w TV

Pretensje do pierwszeństwa zgłasza również sąsiednie Królestwo Tonga. Zanim Kiribati przesunęło Linię Zmiany Daty, to właśnie Tonga określane było jako państwo najbardziej na świecie wysunięte na wschód. Międzynarodowa Linia oddziela się tu od 180 południka, by objąć wszystkie wyspy królestwa.

Przed początkiem nowego tysiąclecia król Taufa'ahau Tupou IV ogłosił wprowadzenie w Tonga czasu letniego, co pozwoliło przesunąć moment powitania nowego roku o godzinę do przodu. Zabieg ten skutecznie rozsławił króla i jego królestwo w świecie podczas słynnej transmisji telewizyjnej w noc sylwestrową 1999 r., którą otwierała właśnie relacja z plaży w stolicy Tonga Nuku'alofie.

Geograf wie swoje

Polityczne zabiegi o palmę pierwszeństwa, mają przede wszystkim zapewnić biednym państwom południowego Pacyfiku większe wpływy z ruchu turystycznego. W większości z nich turystyka jest jednym z głównych źródeł dochodów, a okres świąteczno-noworoczny jest szczytem sezonu.

Dla geografów, którzy nie łudzą się symboliką, prawdziwym zwycięzcą jest i tak Nowa Zelandia, a właściwie należące do niej wyspy Chatham. Położone najbliżej 180 południka (choć nieco na zachód) są faktycznie pierwszym zamieszkanym lądem, na którym witany jest każdy nowy dzień.

Przemysław Przybylski

 mapa regionu
 gdzie po wizę
 linki
 
Walka o przyszłość
Palau przeżywa nienotowany wcześniej boom inwestycyjny. Czy rozwój kraju zniszczy kruchą równowagę naturalną, tak cenioną przez turystów?

spis treścigdzie po wizęo stroniekontaktenglish