spis treści
 wiadomości

 
 Tonga

focus

Umarł król, niech żyje król
19.09.2006

W szpitalu w Auckland zmarł król Tonga Taufa'ahau Tupou IV. Miał 88 lat. Należał do najdłużej panujących i najbardziej kontrowersyjnych monarchów na świecie. Jego miejsce zajął równie barwny i kontrowersyjny Tupou V.


Pogrzeb Tupou IV zorganizowany 19 września w Nukualofie był wielkim wydarzeniem w życiu społeczności Tonga. Króla żegnało ponad 10 tys. ludzi, w tym kilkudziesięciu dygnitarzy z 30 krajów, m.in. gubernatorzy generalni i premierzy Australii i Nowej Zelandii, premier Fidżi, następca tronu Japonii i przedstawiciele brytyjskiej rodziny królewskiej. 20-godzinna ceremonia pogrzebowa odprawiona została według obrządku Wolnego Kościoła Weslejańskiego, łączącego elementy tradycji chrześcijańskiej i tradycyjne zwyczaje rdzennych plemion tongijskich. Według relacji starszych obywateli, pożegnanie Tupou IV wypadło znacznie bardziej okazale od pogrzebu jego matki i poprzedniczki na tronie Tonga, królowej Salote.
O tym, że panowanie Tupou IV dobiega końca wiadomo było od dawna. Od wielu miesięcy król więcej czasu spędzał w nowozelandzkim szpitalu, niż w rodzinnym pałacu w Nukualofie. Chorował na cukrzycę, miał kłopoty z sercem. Poważnym problemem była jego tusza - ważył ponad 150 kilogramów. Mimo choroby, do samego końca życia cieszył się wielkim poważaniem wśród swoich poddanych, choć efekty jego panowania oceniane są różnie. W ciągu 41 lat zasiadania na tronie Tonga - maleńkiego państewka zagubionego na Oceanie Spokojnym, zamieszkanego przez nieco ponad 100 tys. mieszkańców - Tupou IV zdołał zapracować na miano jednego z najbarwniejszych monarchów na świecie.

Gdy w 1965 r. obejmował tron po swojej matce Salome, Tonga było zacofanym krajem pod brytyjskim protektoratem. Pięć lat później, dzięki intensywnym zabiegom dyplomatycznym, królowi udało się doprowadzić do ogłoszenia niepodległości swojego państwa i przyłączenia go do brytyjskiej Wspólnoty Narodów. Dzisiaj królestwo należy do najlepiej rozwiniętych gospodarczo krajów w regionie, ma świetny system powszechnej edukacji i bezpłatnej służby zdrowia. W luksusie żyje jednak niewielka część społeczeństwa. Większość obywateli - ci którzy nie wywodzą się z arystokratycznych rodów - klepie biedę. Mieszkańcom Tonga brakuje też swobód obywatelskich. W państwie nie działają oficjalnie żadne partie polityczne, a większość członków parlamentu mianowana jest przez króla.

Oryginał i marzyciel

Przyszły Tupou IV w 1960 r.
Wykształcony w Australii król Tupou IV wnosił do życia swojej małej społeczności powiew nowoczesności i zachodnie zwyczaje. W młodości cieszył się uznaniem, jako sportowiec (uprawiał m.in. lekkoatletykę i krykiet) i kaznodzieja religijny. Po mianowaniu go w 1943 r. na stanowisko ministra edukacji, jako pierwszy tongijczyk pokazał się publicznie ubrany w garnitur i smoking. Po wojnie sprowadził do Nukualofy pierwszy samochód.

świat zadziwiał pomysłami na korzystanie z posiadanej władzy. W latach 90. chcąc zapełnić pustą państwową kasę uruchomił oficjalną sprzedaż obywatelstwa Królestwa Tonga dla wszystkich chętnych dysponujących odpowiednio grubym portfelem. Cena paszportu wahała się od 20 do 50 tys. dolarów. Z oferty skorzystało około 16 tys. osób, m.in. rodzina filipińskiego dyktatora Ferdinando Marcosa.

Zdobyte w ten sposób pieniądze inwestował w amerykańskie fundusze inwestycyjne. Pomagał mu w tym niejaki Jesse Bogdonoff, mianowany oficjalnym błaznem rodziny królewskiej. Inwestycje okazały się nietrafione i większość pieniędzy przepadła. Przez kilka lat król sądził się z Bogdonoffem, w końcu zawarli ugodę wartą milion dolarów.

Niespełnionym marzeniem Tupou IV była budowa ośrodka lotów kosmicznych na jednej z bezludnych wysepek należących do królestwa. Ośrodek miał służyć do wystrzeliwania na orbitę promów kosmicznych z bogatymi turystami na pokładzie. Zawiązano nawet w tym celu spółkę z jedną z amerykańskich firm produkujących silniki rakietowe. Ostatecznie jednak pomysł nie został zrealizowany.

Nowy kierunek


Siaosi Tupou V
Następcą Taufa'ahau Tupou IV został jego najstarszy syn, 58-letni książę Tupouto'a, który po objęciu tronu przybrał imię Siaosi Tupou V. Nowy król do tej pory znany był przede wszystkim ze swojego zamiłowania do galowych mundurów wojskowych i aktywnej działalności biznesowej. Był właścicielem m.in. linii lotniczych, kompanii telefonicznej, firmy produkującej piwo i szefem międzynarodowej spółki prowadzącej usługi off-shore bankingu. Pozwoliło mu to dorobić się wielomilionowego majątku. Wielu arystokratów wypomina mu hulaszczy tryb życia i niechęć do ustatkowania się (nowy król nie był jeszcze żonaty, nigdy nie miał nawet oficjalnej narzeczonej).

Mieszkańcy Tonga mają jednak nadzieję, że pod ciężarem korony Tupou V przemieni się z hulaki w męża stanu i będzie zdolny do przekształcenia feudalnego królestwa w nowoczesne państwo na miarę XXI w. Kłopot w tym, że nie wiadomo dokładnie jakie są jego przekonania polityczne i czy zgodzi się kontynuować zapoczątkowany pod koniec życia swojego ojca proces demokratyzacji kraju. W najbliższym czasie rząd ma zapoznać się z wynikami pracy Narodowej Komisji do spraw Reformy Politycznej, która od półtora roku bada możliwości zamian ustrojowych. Po przyjęciu raportu komisji przez rząd, premier przedstawi jej wnioski wraz ze swoim komentarzem królowi. A wtedy okaże się w jakim kierunku pójdzie kraj pod przewodnictwem nowego władcy.

Przemysław Przybylski

 
Sprawdź w internecie:
 
Oficjalna strona Króla Tonga
 Zdjęcia z pogrzebu króla Tupou IV
 mapa regionu
 gdzie po wizę
 linki
 
Zagubione miasto
Nie ma na naszej planecie nic, co mogłoby się równać z Nan Madol, starożytną opuszczoną konstrukcją, składającą się z blisko stu sztucznych wysp połączonych niezliczonymi kanałami. Kiedy powstała, czemu służyła i dlaczego została opuszczona - tego nikt dokładnie nie wie. Odwiedźmy to dziwne miejsce z Olivierem Sacksem.

spis treścigdzie po wizęo stroniekontaktenglish