spis treści
 wiadomości

 
 Polinezja Francuska

wiadomości

Polinezja chce niepodległości
24.06.2006

Rada Ministrów Polinezji Francuskiej zdecydowała o zmianie nazwy jednej z głównych ulic w stolicy kraju Papeete. Od początku lipca Avenue Bruat (aleja Bruata), przy której znajdują się m.in. siedziby prezydenta i rządu Polinezji oraz siedziba francuskiego Wysokiego Komisarza, oficjalnie nosi nazwę Avenue "Aroa Pouvanaa Oopa" (alei Pouvanaa Oopy). To symboliczna zmiana świadcząca o niepodległościowych dążeniach obecnych władz Polinezji.

Pouvanaa
Decyzja o zmianie nazwy podjęta została w przeddzień święta Autonomii, ustanowionego w tym roku przez obecny parlament Polinezji jako forma podkreślenia niezależności od władz w Paryżu.

"Chcieliśmy w ten sposób oddać hołd człowiekowi, który poświęcił swoje życie na rzecz budowania tożsamości narodowej polinezyjczyków i obronie ich godności" - powiedział wiceprezydent Jacqui Drollet. "Od dawna szukaliśmy właściwej formy wyrażenia naszego respektu. Uznaliśmy, że nazwanie imieniem Pouvanaa Oopy jednej z głównych ulic Papeete, będzie najwłaściwsze".

Ciemiężca i wyzwoliciel

Decyzja Rady wzbudziła wiele kontrowersji ze względu na tryb zmiany nazwy ulicy, jak i przedmiot tej zmiany. Admirał Armand Joseph Bruat w 1843 r. przywiózł na Tahiti list od króla Ludwika Filipa oznajmiający o objęciu przez niego protektoratem archipelagu Wysp Towarzystwa i Markizów. Został też pierwszym gubernatorem wyspiarskiej kolonii. Choć przez miejscowych postrzegany jest jako zniewoliciel Polinezji, historycy przypominają, że był jednak dobrym gospodarzem, który przysłużył się rozwojowi francuskich posiadłości na Pacyfiku.

Pouvanaa Oopa Tatuaapua (fot.) natomiast to bohater narodowy Francji i Polinezji, przez tahitańczyków nazywany "Te Metua", czyli "Ojcem Narodu". Podczas I wojny światowej walczył w szeregach armii francuskiej i kilkakrotnie został odznaczony za męstwo i odwagę. W 1948 r. został pierwszym tahitańczykiem w izbie reprezentantów francuskiego parlamentu. Po rozpoczęciu przez Francję testów nuklearnych na polinezyjskich wyspach ostro krytykował francuskie władze. W 1958 r. został skazany na siedem lat więzienia za podpalenie rządowych budynków w Papeete. Po wyjściu na wolność zasłynął jako twórca i lider ruchu na rzecz uniezależnienia Polinezji od Francji. W 1968 r. polinezyjczycy wybrali go na swojego pierwszego przedstawiciela we francuskim Senacie - mandat sprawował aż do śmierci w 1977 r. Do dziś pomnik Pouvanay stoi w samym centrum Papeete, przed gmachem lokalnego parlamentu.

Symbol niezależności

Według francuskiej prasy, zmiana nazwy głównej ulicy stolicy kraju jest wyraźnym sygnałem świadczącym o niepodległościowych aspiracjach władz Polinezji i może być powodem poważnego kryzysu politycznego.

"Pozbycie się zasłużonego francuskiego admirała i to w przeddzień ustanowionego przez siebie święta Autonomii świadczy, że francuska obecność w Polinezji miejscowym notablom wyraźnie przeszkadza" - napisał komentator dziennika "Le Nouvel Observateur".

"Nie wysnuwałbym tak daleko idących wniosków. Polinezja, jak każdy kraj, ma prawo czcić swoich bohaterów" - odpowiada na to Jacqui Drollet. Dodał, że rząd będzie chciał zmienić również inne nazwy nadane przez Francuzów - miejscowe nazwy mają dostać nie tylko ulice czy place, ale także niektóre wzgórza, czy wyspy.

Nie jest tajemnicą, że zarówno wiceprezydent Drollet, jak i pozostali członkowie Rady Ministrów oraz większość deputowanych w lokalnym parlamencie, to zwolennicy rozluźniania więzi z Paryżem. Podobnie zaczyna myśleć coraz większa część społeczeństwa.

W 2004 r. na fali nacjonalistycznej popularności do władzy doszła koalicja ugrupowań niepodległościowych, a ich lider Oscar Temaru został prezydentem Polinezji. Jego przewaga w parlamencie jest jednak niewielka. Już dwukrotnie zwolennicy utrzymania protektoratu Francji próbowali odebrać mu władzę i oddać ją rządzącemu wcześniej Gastonowi Flosse, popieranemu przez Jaquesa Chiraca.
Przemysław Przybylski
 mapa regionu
 gdzie po wizę
 linki
 
Zagubione miasto
Nie ma na naszej planecie nic, co mogłoby się równać z Nan Madol, starożytną opuszczoną konstrukcją, składającą się z blisko stu sztucznych wysp połączonych niezliczonymi kanałami. Kiedy powstała, czemu służyła i dlaczego została opuszczona - tego nikt dokładnie nie wie. Odwiedzmy to dziwne miejsce z Olivierem Sacksem.

spis treścigdzie po wizęo stroniekontaktenglish